piątek, 14 września 2012

Mors ul­ti­ma li­nea re­rum.

Nie ma Jej.
Został pusty pokój.
Zostały wspomnienia.
Wśród tych miłych, te, które tak bardzo bolą.
Leży w czarnej, zimnej ziemi.
Na mężu i rodzicach.
Pomiędzy innymi, umarłymi duszami.
Obłożona wieńcami z "Ostatnim pożegnaniem".
Babcia, moja kochana Babcia. 

09.09.2012, 13:15.

Zmarła przy mnie. Patrzałam jak umiera i nic nie zrobiłam. Nic, kurwa, nic. Nie wiedziałam co mam zrobić. Pogotowie! Zadzwoń na pogotowie! Nie! Pozwól Jej odejść w spokoju. Myśli kłębiły się w głowie.
Chwilę wcześniej dałam Jej parę łyżek zupy. Chciała pić.
Nie wiedziałam, że to na tą ostatnią drogę...
Już wtedy miała takie zimne ręce. Próbowałam je ogrzać. Trzymałam w swoich dłoniach. Kilkakrotnie próbowała mi coś powiedzieć. Nie zrozumiałam. Wyciągnęłam Jej spod nóg poduszki, które miały zapobiec odleżynom. Zaczęła źle oddychać. Podniosłam Jej wyżej głowę. Tam w środku, w Niej, rozległ się odgłos "bulgotu". Ciężko łapała oddech i patrzyła na mnie. Zawołałam wujka. Powiedział, że Babcia się kończy...
15 min. Cholerne 15 minut do ostatniego oddechu.
4 godziny do przyjazdu lekarzy i oficjalnego stwierdzenia zgonu.
5h 15 min do spakowania w biały worek.
Zabrali.
Już nigdy nie wróci.

Może to moja wina. Może to ja Ją zabiłam. Może jedzenie/picie wleciało nie tam gdzie trzeba i dlatego tak ciężko zaczęła oddychać. Może powinnam zadzwonić na pogotowie. Wszyscy mówią, że i tak nie zdążyło by przyjechać... A jeśli by zdążyło..? Może dalej by żyła. Może zrobiłam Jej krzywdę próbując podnieść wyżej głowę żeby mogła się napić.

Bolą mnie oczy. Nie mam siły już płakać.

Czekam aż czas uleczy rany, zamaże wspomnienia a ja przestanę czuć się jak morderca.

09.09.2012 r. umarła część mnie.
11.09.2012 r. tą część pogrzebano.


Zbyt wiele zdarzeń i dni.
Zbyt wiele płaczu i słów.
Zbyt wiele, by teraz wszystko opisać.

1 komentarz:

  1. Po przeczytaniu tego, długo zastanawiałam się co mam Ci napisać. Usiadłam, zaniemówiłam i zamarłam w bezruchu. Każde słowo uderza z wielką siłą, wiem że aż kipisz z rozpaczy, ale proszę, bardzo proszę - postaraj się nie obwiniać siebie. Dawałaś z siebie wszystko, zrobiłaś co tylko się dało.

    OdpowiedzUsuń