Czuję w sobie okropną degrengoladę ducha…
Prawdziwie i głęboko nieszczęśliwym jestem…
Marnieję, ginę, wszystko, co jest we mnie wyższego, idealnego,
przemienia się w żółć i tłuszcz!
piątek, 13 grudnia 2013
sobota, 30 listopada 2013
milion małych kawałków
Młodzieniec przyszedł do Starca po radę.
Starcze, rozbiłem coś.
Jak bardzo to rozbiłeś?
Na milion małych kawałków.
Obawiam się, że nie mogę ci pomóc.
Dlaczego?
Nic nie da się zrobić.
Dlaczego?
Nie można tego naprawić.
Dlaczego?
Jest za bardzo rozbite. Na milion małych kawałów.
~ Milion małych kawałków,
James Frey
sobota, 21 września 2013
Śmierci!
Patrzysz tak na mnie dobrymi oczyma,
nie upiór straszny, nie kościana mara,
lecz jakaś wierna towarzyszka stara...
Patrzysz tak na mnie dobrymi oczyma.
Z mojego życia cóż oto wyniosłem?
To, że mam - ciebie.
Gnany przez czucie i przez wyobraźnię
pragnąłem Życie budować, szalony,
a byłem tylko dla ciebie stworzony...
To było mego bytu przeznaczenie...
szedłem: sam jeden; przeminę: jak cienie...
(...)
Patrzysz tak na mnie dobrymi oczyma,
nie upiór straszny, nie kościana mara,
lecz jakaś wierna towarzyszka stara...
Patrzysz tak na mnie dobrymi oczyma.
Z mojego życia cóż oto wyniosłem?
To, że mam - ciebie.
Gnany przez czucie i przez wyobraźnię
pragnąłem Życie budować, szalony,
a byłem tylko dla ciebie stworzony...
To było mego bytu przeznaczenie...
szedłem: sam jeden; przeminę: jak cienie...
(...)
~ Lubię Kazimierza Przerwe-Termajera
sobota, 11 maja 2013
Psychotherapy
- Robisz krok w przód i zarazem się cofasz. Z jednej strony chcesz pomocy, z drugiej ją odrzucasz. - słyszę psycho-głos.
Znów cisza. Znów patrzę w podłogę.
Psycholog próbuje nawiązać kontakt. Chce żebym mówiła.
- Dobra..., bo w sumie zrobiłam coś do czego nie potrafię się w ogóle odnieść... - zaczynam mówić - Po prostu wzięłam skakankę, odczepiłam uchwyty, zrobiłam pętlę. Chyba próbowałam się powiesić. Albo udusić. Nie wiem. - czuję, że zaczynam mówić coraz szybciej...
(...)
Śmierć mogłaby rozwiązać wszystkie moje problemy - ciągnę dalej - innych nie, ale moje tak.
- Powiedziałaś, że zdjęłaś pętlę z szyi, bo usłyszałaś kroki i jakaś zdrowsza część Ciebie podpowiedziała Ci, że nie chcesz żeby ktokolwiek zobaczył Cię w takiej sytuacji... (...) Jakaś część Ciebie chce nadal żyć.
(...)
wtorek, 16 kwietnia 2013
Patologia osobowości
Żyletka.
13 cięć.
Nie wiem po co.
I tak nie boli.
Boli niewystarczająco.
I tak nic nie czuję.
A może czuję tylko nie wiem, że czuję...?
Powinnam iść spać.
I tak nie zasnę.
Nienawidzę wieczorów.
Nienawidzę poranków.
Sama nie wiem co gorsze.
Powinnam wstać za 6 godzin.
Pieprzyć antropologię.
Pieprzyć studia.
Nie mam na nie siły.
Odwagi, żeby powiedzieć to głośno też nie mam.
I'm just a dreamer
I dream my life away
I'm just a dreamer
Who dreams of better days... - śpiewa Ozzy.
Marzenia też umarły.
Przepraszam.
13 cięć.
Nie wiem po co.
I tak nie boli.
Boli niewystarczająco.
I tak nic nie czuję.
A może czuję tylko nie wiem, że czuję...?
Powinnam iść spać.
I tak nie zasnę.
Nienawidzę wieczorów.
Nienawidzę poranków.
Sama nie wiem co gorsze.
Powinnam wstać za 6 godzin.
Pieprzyć antropologię.
Pieprzyć studia.
Nie mam na nie siły.
Odwagi, żeby powiedzieć to głośno też nie mam.
I'm just a dreamer
I dream my life away
I'm just a dreamer
Who dreams of better days... - śpiewa Ozzy.
Marzenia też umarły.
Przepraszam.
piątek, 29 marca 2013
Stacja kolejna - Arcadia upada po raz wtóry
Pogubiłam się.
Tam w środku.
Tam na zewnątrz też.
Nie wiem co czuję.
Nie wiem czego chcę.
czwartek, 7 marca 2013
Autodestrukcja
Jesteś do niczego
Nie wiesz o tym?
Przecież oni wszyscy tak o Tobie myślą
Słyszałem, jak mówią że jesteś zerem
Ojej, coraz gorzej wyglądasz
Czyżbyś słyszał jakieś głosy?
Ale, nie bój się
Ja się Tobą zaopiekuje
Nie jak ten świat który też Cię nie lubi
Razem będzie nam raźniej
Zobaczysz, będzie fajnie
Kolejny szary dzień który męczy już od rana
Blady jak ściana siadam do śniadania
Objawy niewyspania dają o sobie znać
Kurwa mać spać spać kawę muszę w siebie wlać
Dalej grzać do roboty,
depresji dotyk co działa na mnie jak narkotyk
Brak floty, gabloty, ochoty by coś zmienić
Za cały miesiąc tyry
Mam osiem stów w kieszeni
Jeżdżę na ostrej chemii
Mniej więcej tak od roku
Mam w dupie pokój, spokój
Wbijam w to chuj, zanotuj
I jest tak że mam więcej chorych lotów
Niż linie lotnicze LOT'u mają samolotów
Jesteś gotów?
Ja w kabinie pilotów zasiadam
Co dzień latam, tam gdzie psychika wysiada
I tak to ucieczka, od realnego świata
I tak to wycieczka, w świat total wariata
Iliada, i tak się nie szczęśliwie składa
Że tu moja wiara, jak Troja upada
I coś mózg mi zjada
I ktoś gada do mnie coś
Złość obracam w nicość
Mam już wszystkiego dość
Słyszę głos
Teraz szybciej serce bije
Mówi: masz tu pętle załóż ją na szyje
Ja odkryje przed tobą całkiem nowe wymiary
Stary, pokaże ci czary mary
Ale pragnę ofiary
Powiedz co możesz mi dać
Na co cie stać
Sprawdź ile w zamian możesz dostać
Kalkulacja prosta, zostaw swoje ubranie
I witam Cię ponownie w raju Adamie, przed Tobą zadanie
Tak wiem o tym, mój panie
Dyndam już mój panie
Jak obraz na ścianie
Niech koniec się stanie
A to pech mój panie
Konkret mózgu pranie
Leże na dywanie, no i krwawię
Pławie się w tej krwi
Na prawdę przykro mi
Że musisz tego słuchać
Ale wiem że są dni
Gorsze niż koszmarne sny
Wtedy ona szepce ci, też do ucha
Głęboko zakorzenioną
W tobie człowieku
Jest ona, ta siła zła
Autodestrukcja
Z siłą niszczącą tsunami
Cały twój świat rozwali
Zniszczy
I wszyscy będą poddani
Będą poddani jej...
O nie... Tyle złych rzeczy na mój temat?
Jak możesz w ogóle? Ranisz moje uczucia
Posłuchaj tego, jak jesteś taki cwany
Teraz leżysz jak ranne zwierzę z pętlą na szyi
Wyciągnij wnioski
Czyli nie wszyscy są mili
Byli by gdyby żyli
Wśród traw i motyli
A szczyli uczyli jak żyć by nie zbłądzili
Tak jak Ty w tej chwili
Kiminisz nad swoim losem
Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem
Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niosę
Jak śmierć mam kosę, w twojej głowie sobie chodzę
Błądzę, mące, szpondze i się rządzę
Drażni mnie słońce wszystkie inne pozytywne bodźce
Wszystko co najgorsze to ja
Autodestrukcja robi z ciebie durnia tak
Pękasz jak kra pod depresji naciskiem
Potnę Cię Dj Mix Tape
Piekło istne Ci stworzę na ziemi
Może wtedy swoje życie docenisz
Więc czasem przemyśl, swoje postępowanie
Miewasz chwile słabości, wiesz że czekam na nie
Kumasz baranie złamię Cie jak zapałkę
Podkręcając gałkę, opadniesz z sił całkiem
Wałkiem rozwałkuje Twój mózg na mus
I nie pomoże Ci już Twój anioł stróż
Cóż, sam wyrzuciłeś klucz od wrót
Wiem wiem, czujesz się jakbyś grał w filmie Club?
Żywy trup kobie grób, właśnie tak to widzę
Takich jak Ty pełne są ulice
Zapłoną znicze by przypomnieć Ci że
Kiedyś tutaj było sobie życie.
Jesteś do niczego
Nie wiesz o tym?
Przecież oni wszyscy tak o Tobie myślą
Słyszałem, jak mówią że jesteś zerem
Ojej, coraz gorzej wyglądasz
Czyżbyś słyszał jakieś głosy?
Ale, nie bój się
Ja się Tobą zaopiekuje
Nie jak ten świat który też Cię nie lubi
Razem będzie nam raźniej
Zobaczysz, będzie fajnie
Kolejny szary dzień który męczy już od rana
Blady jak ściana siadam do śniadania
Objawy niewyspania dają o sobie znać
Kurwa mać spać spać kawę muszę w siebie wlać
Dalej grzać do roboty,
depresji dotyk co działa na mnie jak narkotyk
Brak floty, gabloty, ochoty by coś zmienić
Za cały miesiąc tyry
Mam osiem stów w kieszeni
Jeżdżę na ostrej chemii
Mniej więcej tak od roku
Mam w dupie pokój, spokój
Wbijam w to chuj, zanotuj
I jest tak że mam więcej chorych lotów
Niż linie lotnicze LOT'u mają samolotów
Jesteś gotów?
Ja w kabinie pilotów zasiadam
Co dzień latam, tam gdzie psychika wysiada
I tak to ucieczka, od realnego świata
I tak to wycieczka, w świat total wariata
Iliada, i tak się nie szczęśliwie składa
Że tu moja wiara, jak Troja upada
I coś mózg mi zjada
I ktoś gada do mnie coś
Złość obracam w nicość
Mam już wszystkiego dość
Słyszę głos
Teraz szybciej serce bije
Mówi: masz tu pętle załóż ją na szyje
Ja odkryje przed tobą całkiem nowe wymiary
Stary, pokaże ci czary mary
Ale pragnę ofiary
Powiedz co możesz mi dać
Na co cie stać
Sprawdź ile w zamian możesz dostać
Kalkulacja prosta, zostaw swoje ubranie
I witam Cię ponownie w raju Adamie, przed Tobą zadanie
Tak wiem o tym, mój panie
Dyndam już mój panie
Jak obraz na ścianie
Niech koniec się stanie
A to pech mój panie
Konkret mózgu pranie
Leże na dywanie, no i krwawię
Pławie się w tej krwi
Na prawdę przykro mi
Że musisz tego słuchać
Ale wiem że są dni
Gorsze niż koszmarne sny
Wtedy ona szepce ci, też do ucha
Głęboko zakorzenioną
W tobie człowieku
Jest ona, ta siła zła
Autodestrukcja
Z siłą niszczącą tsunami
Cały twój świat rozwali
Zniszczy
I wszyscy będą poddani
Będą poddani jej...
O nie... Tyle złych rzeczy na mój temat?
Jak możesz w ogóle? Ranisz moje uczucia
Posłuchaj tego, jak jesteś taki cwany
Teraz leżysz jak ranne zwierzę z pętlą na szyi
Wyciągnij wnioski
Czyli nie wszyscy są mili
Byli by gdyby żyli
Wśród traw i motyli
A szczyli uczyli jak żyć by nie zbłądzili
Tak jak Ty w tej chwili
Kiminisz nad swoim losem
Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem
Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niosę
Jak śmierć mam kosę, w twojej głowie sobie chodzę
Błądzę, mące, szpondze i się rządzę
Drażni mnie słońce wszystkie inne pozytywne bodźce
Wszystko co najgorsze to ja
Autodestrukcja robi z ciebie durnia tak
Pękasz jak kra pod depresji naciskiem
Potnę Cię Dj Mix Tape
Piekło istne Ci stworzę na ziemi
Może wtedy swoje życie docenisz
Więc czasem przemyśl, swoje postępowanie
Miewasz chwile słabości, wiesz że czekam na nie
Kumasz baranie złamię Cie jak zapałkę
Podkręcając gałkę, opadniesz z sił całkiem
Wałkiem rozwałkuje Twój mózg na mus
I nie pomoże Ci już Twój anioł stróż
Cóż, sam wyrzuciłeś klucz od wrót
Wiem wiem, czujesz się jakbyś grał w filmie Club?
Żywy trup kobie grób, właśnie tak to widzę
Takich jak Ty pełne są ulice
Zapłoną znicze by przypomnieć Ci że
Kiedyś tutaj było sobie życie.
poniedziałek, 4 lutego 2013
Because I'm so empty.
Jestem zmęczona.
Po prostu jestem zmęczona.
Sobą. Życiem. Nieżyciem. Wszystkim.
I tylko, gdzieś tam w głębi, brakuje kogoś kto przyjdzie i choć na chwilę usiądzie obok. Usiądzie, tak po prostu, nic nie mówiąc.
-----------------------------------------------------------
Śmierć,
dziękuję Ci za to ostatnie rozpisanie. Po prostu, dziękuję.
Walczę. Próbą normalności ukrywam "nienormalność".
Nem.,
Tobie też dziękuję.
Taak, odwaga jest pojęciem względnym...
Kropeczka,
miło Cię widzieć.
marissa,
kiedyś i Ty dostaniesz podobną.
:*
Paskudo Niepaskudna,
nie wiem. Właśnie mnie uświadomiłaś, że chyba na nią nie odpisałam...
sobota, 5 stycznia 2013
Maestro music!
I Think I'm Gonna Kill Myself
(...)
People rushing everywhere
Swarming around like flies
Think I'll buy a forty four
Give them all a surprise
Think I'm gonna kill myself
Cause a little suicide
Stick around for a couple of days
What a scandal if I died
Yeah, I'm gonna kill myself
(...)
Dostałam wiadomość. W niej zdanie: "Teraz oprócz (...) wizji spotkania z Tobą nic innego nie trzyma mnie przy życiu".
<Think I'm gonna kill myself
Cause a little suicide
Stick around for a couple of days
What a scandal if I died...>
I Think I'm Gonna Kill Myself
(...)
People rushing everywhere
Swarming around like flies
Think I'll buy a forty four
Give them all a surprise
Think I'm gonna kill myself
Cause a little suicide
Stick around for a couple of days
What a scandal if I died
Yeah, I'm gonna kill myself
(...)
Dostałam wiadomość. W niej zdanie: "Teraz oprócz (...) wizji spotkania z Tobą nic innego nie trzyma mnie przy życiu".
<Think I'm gonna kill myself
Cause a little suicide
Stick around for a couple of days
What a scandal if I died...>
Subskrybuj:
Posty (Atom)