sobota, 11 maja 2013

Psychotherapy



 - Robisz krok w przód i zarazem się cofasz. Z jednej strony chcesz pomocy, z drugiej ją odrzucasz. - słyszę psycho-głos.

Znów cisza. Znów patrzę w podłogę.

Psycholog próbuje nawiązać kontakt. Chce żebym mówiła.

- Dobra..., bo w sumie zrobiłam coś do czego nie potrafię się w ogóle odnieść... - zaczynam mówić - Po prostu wzięłam skakankę, odczepiłam uchwyty, zrobiłam pętlę. Chyba próbowałam się powiesić. Albo udusić. Nie wiem. - czuję, że zaczynam mówić coraz szybciej...

(...)

Śmierć mogłaby rozwiązać wszystkie moje problemy - ciągnę dalej - innych nie, ale moje tak.

- Powiedziałaś, że zdjęłaś pętlę z szyi, bo usłyszałaś kroki i jakaś zdrowsza część Ciebie podpowiedziała Ci, że nie chcesz żeby ktokolwiek zobaczył Cię w takiej sytuacji... (...) Jakaś część Ciebie chce nadal żyć.

(...)