O 8:30 pielgrzymka na uczelnię. Zastanawiam się czy iść do łóżka i spróbować zasnąć czy oglądać kolejny odcinek... i położyć się po powrocie z seminarium. Wstałam o 16.00, zjadłam musli, posiedziałam na necie i jakież było moje zaskoczenie gdy spojrzałam na godzinę... Stanowczo za szybko zleciało. Tracę rachubę czasu, mylą mi się dni. Hm.. pomału muszę czytać do czwartkowego egzaminu. W sumie mogłam zaliczyć go w zeszłym tygodniu.. Ale byłam na tyle uparta, bo wszyscy mówili idź, więc nie poszłam, więc muszę iść.
Czuję się chyba trochę lepiej psychicznie. Po serii z cyklu zabij mnie, proszę i czemu do cholery ten nóż jest taki tępy tkwię w bliżej nieokreślonej obojętności.
Dobranoc.
poniedziałek, 30 stycznia 2012
sobota, 28 stycznia 2012
- Którędy powinnam iść?
- To zależy w dużej mierze od tego, dokąd chciałabyś dojść.
- Właściwie wszystko mi jedno...
- W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
- Chciałabym tylko dostać się dokądś.
- Bez wątpienia tam dotrzesz, tylko będziesz musiała wysiąść na odpowiedniej stacji.
- A skąd mam wiedzieć, która stacja jest odpowiednia...?
- ...
***********
G. przyjechał na trochę dłuższy czas... Spotkaliśmy się na uczelni. Nie zauważyłam go a on podszedł i przytulił mnie na przywitanie. Spytałam co tu robi... Przyszedł ze swoją byłą ( a może już nie.. mam tylko nadzieję, że nie było widać mojego wewnętrznego COOOO?! Ale że jak..?! ), bo musiała załatwić jakieś sprawy związane z Erasmusem (wyjeżdża na Łotwę, tylko byleby szybko :]) Powiedział, że wpadnie, więc choćbym nie chciała i tak się dowiem co jest grane...
Jej, w sumie to spotkanie było dziwne. Zresztą każde nasze spotkanie jest dziwne. Z jednej strony mam wrażenie, że czegoś ode mnie chce.. Wzrok, sposób w jaki mnie dotyka, zbliża się... Z drugiej słyszę.. Syyylwia...
I bądź tu mądry.
- To zależy w dużej mierze od tego, dokąd chciałabyś dojść.
- Właściwie wszystko mi jedno...
- W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
- Chciałabym tylko dostać się dokądś.
- Bez wątpienia tam dotrzesz, tylko będziesz musiała wysiąść na odpowiedniej stacji.
- A skąd mam wiedzieć, która stacja jest odpowiednia...?
- ...
***********
G. przyjechał na trochę dłuższy czas... Spotkaliśmy się na uczelni. Nie zauważyłam go a on podszedł i przytulił mnie na przywitanie. Spytałam co tu robi... Przyszedł ze swoją byłą ( a może już nie.. mam tylko nadzieję, że nie było widać mojego wewnętrznego COOOO?! Ale że jak..?! ), bo musiała załatwić jakieś sprawy związane z Erasmusem (wyjeżdża na Łotwę, tylko byleby szybko :]) Powiedział, że wpadnie, więc choćbym nie chciała i tak się dowiem co jest grane...
Jej, w sumie to spotkanie było dziwne. Zresztą każde nasze spotkanie jest dziwne. Z jednej strony mam wrażenie, że czegoś ode mnie chce.. Wzrok, sposób w jaki mnie dotyka, zbliża się... Z drugiej słyszę.. Syyylwia...
I bądź tu mądry.
niedziela, 22 stycznia 2012
Co z sobą zrobiłem, dlaczego się skurwiłem
Szukałem pomocy lecz drogę swą zgubiłem
Umilkło wołanie, opadłem z sił jak chuj
Coś dławi mi krtań, coś sprawia mi ból
Pod osłoną mroku me myśli jak cienie
Obmacują mury mojego więzienia
Nie umiem już walczyć ze swoim zniewoleniem
Nienawidzę świata i nienawidzę siebie
Nienawidzę siebie...
Realny świt poranka ukryje senną marę
Gdzieś na dnie pustych oczu
Marzenia odtrącone
I tylko pokutuję gdy idę przez ulicę
By gonić znów za niczym
By znów udawać życie
Gdy wrócą znów wspomnienia
Znów żal mi ściśnie krtań
Wyrzygam znowu z siebie swe życie pojebane
Bezsilnie wzniosę dłonie
W stronę gwiazd na niebie
Nienawidzę świata i nienawidzę siebie
Nienawidzę siebie...
~ Smar SW - Nienawidzę siebie
Subskrybuj:
Posty (Atom)