poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Nie do końca potrafię określić co czuję, ale jakoś mi tak dobrze, tak spokojnie... Święta się kończą, zakwitły kwiatki w pokoju [chyba odwdzięczyły się za to, że zajmują sporą część biurka...], zaliczyłam kolokwium z gerontologii [... i nawet tak bardzo nie przeszkadza mi to, że dostałam 4...], wiem, że przez ostatnie dni przytyłam, wiem, że to zrzucę i wiem, że moim jedynym życiowym celem, przynajmniej na razie, nie będzie wyłącznie oglądanie W11...

sobota, 7 kwietnia 2012

Ojciec - od rana albo się nie odzywa albo burczy i ma pretensje o wszystko,
siostra - strzeliła focha *uj wie o co,
mama - jak zwykle zresztą wyżyła się na mnie,
więc ja - bogu ducha winna, idę się poćwiartować obojętnie jakim narzędziem ostrym.
Święta, hoł hoł, hoł.