Wyciąga rękę przed siebie, podwija rękaw, zawiązane rzemyki zsuwa bliżej dłoni. Ostatnie widać najbardziej... Potem kilka bledszych i te po przypaleniu. Nie tnie głęboko. Część śladów już znikła. Zaraz powstanie nowy... na niebieskiej żyle... Przejeżdża raz, drugi, trzeci... i kolejny... Cholera, tępy ten nóż... Nie boli... Pojawia się ulga... i nie wiedzieć czemu łzy...
Starała się, naprawdę starała. Próbowała walczyć, powstrzymać. Przegrała znowu...
Następnym razem wygra. Prawda?
OdpowiedzUsuńPostara się.
OdpowiedzUsuńWięc oby się udało...
UsuńTobie dziękuję.
UsuńAle w każdej chwili możne się podnieść.
OdpowiedzUsuń'W naszej szkole nauczyłam się jednego. Spełniać marzenia. To proste. Wystarczy bardzo, bardzo chcieć.' Alisa, "Rusałka"
I Tobie też.
UsuńMuszę na nowo zaktualizować swoją listę marzeń.