sobota, 11 maja 2013

Psychotherapy



 - Robisz krok w przód i zarazem się cofasz. Z jednej strony chcesz pomocy, z drugiej ją odrzucasz. - słyszę psycho-głos.

Znów cisza. Znów patrzę w podłogę.

Psycholog próbuje nawiązać kontakt. Chce żebym mówiła.

- Dobra..., bo w sumie zrobiłam coś do czego nie potrafię się w ogóle odnieść... - zaczynam mówić - Po prostu wzięłam skakankę, odczepiłam uchwyty, zrobiłam pętlę. Chyba próbowałam się powiesić. Albo udusić. Nie wiem. - czuję, że zaczynam mówić coraz szybciej...

(...)

Śmierć mogłaby rozwiązać wszystkie moje problemy - ciągnę dalej - innych nie, ale moje tak.

- Powiedziałaś, że zdjęłaś pętlę z szyi, bo usłyszałaś kroki i jakaś zdrowsza część Ciebie podpowiedziała Ci, że nie chcesz żeby ktokolwiek zobaczył Cię w takiej sytuacji... (...) Jakaś część Ciebie chce nadal żyć.

(...)



2 komentarze:

  1. Psycholog dobrze prawi. Jakaś część Ciebie zdecydowanie chce żyć.
    Całe szczęście że odłożyłaś tę skakankę. A wyrzuć to w cholerę gdzieś, niech Cię nie kusi więcej, wstrętny kawałek gumy czy z czego tam to jest zrobione.

    Wcale Ci się nie dziwię, że nie chcesz by ktoś Cię zobaczył w takiej sytuacji (oby już więcej do podobnej nie doszło). Kiedy ja miałam pętlę na szyi, wiedziałam że nic mnie nie powstrzyma. Żyję bo do pokoju wpadła wściekła Matrona, która zdążyła do mnie doskoczyć zanim w ogóle zorientowałam się co się dzieje -.-''

    No. W każdym razie, śmierć to nie jest dobry sposób na skończenie ze swoimi problemami. Może teraz wydają Ci się nie do pokonania, ale zobaczysz że sobie z nimi poradzisz.
    Ogarniesz, wszystko ogarniesz ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie czasem okazuje się zaskakująco pociągające.
    Tylko trzeba w nim znaleźć to, co będzie Cię przy nim utrzymywało.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń