Jestem zmęczona.
Po prostu jestem zmęczona.
Sobą. Życiem. Nieżyciem. Wszystkim.
I tylko, gdzieś tam w głębi, brakuje kogoś kto przyjdzie i choć na chwilę usiądzie obok. Usiądzie, tak po prostu, nic nie mówiąc.
-----------------------------------------------------------
Śmierć,
dziękuję Ci za to ostatnie rozpisanie. Po prostu, dziękuję.
Walczę. Próbą normalności ukrywam "nienormalność".
Nem.,
Tobie też dziękuję.
Taak, odwaga jest pojęciem względnym...
Kropeczka,
miło Cię widzieć.
marissa,
kiedyś i Ty dostaniesz podobną.
:*
Paskudo Niepaskudna,
nie wiem. Właśnie mnie uświadomiłaś, że chyba na nią nie odpisałam...
To zmęczenie... zmęczenie ponad siły, prawda? Kurdę, człowiek czuje się tak zmęćzony że nie ma siły ani się pozbierać, ani płakać, a najgorsze jest to że nie ma możliwości zwyczajnie sobie odpocząć.
OdpowiedzUsuńSzczerze jestem zdziwiona tym brakiem takiego człowieka, który zamiast kłapać by siadł i zrozumiał. Z tego na ile Cię zdążyłam poznać (oczywiście jeśli mogę tak powiedzieć) jesteś naprawdę zajebiestą osobą i próbujuę rozkminić jak to możliwe... że nikt taki teraz obok Cię nie siedzi.
{ja aktualnie mam problem z teleportacją swojej tłustej osoby - no wiesz, dupsko mi przez portal nie przechodzi, ale jestm z Tobą duchem}
Walcz dalej i się nie poddawaj.
A normalność... to pojęcie tak względne - każdy ma swoją, własną.
Ano prawda.
UsuńKwiatki dotrzymują mi towarzystwa :D
Dzięki wielkie!
Kwiatki to świetna sprawa, najogólniej rzecz ujmując (wieeeem, wieeem bo hoduję paproć i jeszcze nie umarła! :D). Żywe, nieupierdliwe, nawet miłe dla oka i przyjemne w dotyku.
UsuńJa bym usiadła, mówić i tak nie mam siły. Ale jestem tu.
OdpowiedzUsuń